Zdrowo, ale z umiarem

Większość konsumentów zdaje sobie sprawę z tego, że należy ograniczać produkty powszechnie uznawane za niezdrowe i tuczące, ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że zdrowe produkty również możemy przedawkować? Zapomnijmy o zasadzie „dobrego nigdy za wiele” i dowiedzmy się więcej na temat tego, co tkwi w żywności, a zamiast odżywiać, zabiera nam to, co cenne.

Substancje antyodżywcze to substancje naturalnie występujące w żywności, które ograniczają, bądź uniemożliwiają wykorzystanie składników w niej zawartych. Jest to całkowicie naturalne zjawisko, którego nie powinniśmy się bać. Warto jednak mieć świadomość tego, że takie związki istnieją oraz wiedzieć, jak się ich pozbyć lub jak je „dezaktywować”. Szpinak, pełne ziarno żyta, świeży ogórek, warzywa strączkowe, herbata, rabarbar, buraczki, otręby – nie brzmi jak lista produktów szkodliwych, prawda? Ale czy aby na pewno? Przyjrzyjmy się bliżej.

Jedną z grup substancji antyodżywczych są kwasy organiczne, np. kwas szczawiowy i kwas fitynowy. Ten pierwszy występuje w dużych ilościach w wielu warzywach, które powszechnie słyną z prozdrowotnych właściwości. Szpinak, butwina, jarmuż, rabarbar, buraczki to najbogatsze w ten związek produkty spożywcze. Niestety, kwas szczawiowy posiada właściwość wiązania wapnia i magnezu. Mogłoby się wydawać, że łączenie produktów bogatych w szczawiany z nabiałem to marnotrawstwo, ale łączenie szpinaku z serem to jedno z najbardziej mądrych kulinarnych zestawień. Tak samo wygląda sytuacja w przypadku miksowania zielonego smoothie z użyciem wody mineralnej bogatej w wapń. Kwas fitynowy występujący z pełnym ziarnie i nasionach również zabiera nam substancje mineralne, takie jak żelazo, wapń, cynk. Na deser jeszcze jeden składnik gloryfikowany wszem i wobec: błonnik. Wszyscy słyszymy, że jest błogosławieństwem i trzeba go jeść w każdej formie przez cały dzień, ale czy zdajemy sobie sprawę, że „co za dużo, to niezdrowo”? Nie powinniśmy jeść go więcej niż 40g dziennie, ponieważ włókno błonnikowe, tak samo jak kwas fitynowy, wiąże substancje mineralne i ogranicza ich wchłanianie. Kolejny przykład to zielony ogórek zawierający askorbinozę, czyli enzym rozkładający witaminę C. Dodatek ogórka w sałatce niszczy niemal całą witaminę C, jaką znajdziemy w papryce czy zielonej pietruszce. Przykładów można mnożyć wiele, ale nie dajmy się zwariować. Jak zawsze kierujmy się zasadą złotego środka. Umiar jest dobry na wszystko!

VIOLA URBAN

About VIOLA URBAN

DIETETYCZNA PORADA NA WRZESIEŃ

Śledźcie wpisy naszej pani dietetyk, a już nigdy nie będziecie musieli wybierać miedzy smakiem a zdrowiem!